A więc postanowiłam na bloga stworzyć nową serię. W niej będę pisać o losach bohaterów, lecz nie na podstawie serialu, no może trochę ... lecz raczej chyba wiecie o co chodzi. MOJA WYOBRAŹNIA ;-)
ZACZYNAMY!
Pewnego dnia, zwykłego dnia nie czułam się najlepiej by iść do studia. Miałam dużo spraw na głowie, a na dodatek źle się czułam. Cały czas leżałam w łóżku, do póki nie przyszedł León.
- Violetta mam dobrą nowinę! - powiedział z uśmiechem na buzi.
- Mów, co się stało - odpowiedziałam .
- Studio organizuje trasę po Europie i Afryce .
- Co ? Jak to? Czemu mnie nie było? Na czy wiem czemu, ale ...- powiedziałam podniecona.
- No nic, Violetta, śpieszę się. - powiedział i poszedł.
Już było późno i pomyślałam, że ten dzień dość szybko zleciał. Dopiero o 18 godzinie wróciła Ludmiła! Tak, już wiecie że jesteśmy siostrami i lepiej się dogadujemy. Oczywiście nie obyło się bez rozmowy czemu jej nie było. Gdy miałam iść spać pomyślałam :
Gdyby nie León to nie wiedziałabym trasię! Ludmiłą czasem naprawdę myśli o sobie i innym nic nie powie!
Nadszedł nowy dzień. Był taki jak zawsze. Było dobrze, chodzi mi o to że dobrze się czułam. Wyszłam z pokoju, aby zjeść śniadanie.
- Tato, czemu chodzisz przede mną? To dziwne! - zapytałam.
- No Violu, nic chcę cię chronić ! - odpowiedział
- Ale co ja nie mogę iść śniadanie zjeść? Rozumiem, martwisz się o mnie, ale lodówkę chyba otworzyć mo-o-o - nie dokończyłam, bo zobaczyłam Ludmiłę, która zjadła chyba z pół lodówki i była dość brudna. buzia, ręce.
- Oj, to nie w stylu supernovej - zrozumiałam że tata nie chciał abym zobaczyła Ludmiłę w takim stanie.
- Violetta, głodna byłam!!! - krzyknęła Ludmiła.
- Przepraszam no, ale ty i coś takiego ...
Trochę nie widziałam sensu w tym że tata chronił mnie przed zobaczeniem Ludmiły. Myślę, że dobrze było ją zobaczyć. Śmieszne to było.
- Co!? Już 9 ! A na 9:30 studio! Jeju Vilu pośpiesz się! - sama do siebie powiedziałam.
I zdążyłam na szczęście. Zaczęły się próby do trasy, a zaczęliśmy od En Gira. Uwielbiam śpiewać tą piosenkę. Potem choreografia, śpiew i znowu. Dość sroga próba!
Ale ćwiczenie czyni mistrza! No oczywiście Milton mógł by latami uczyć wszystkiego! Już wolę Jade jak uczy. No właśnie Jade nas uczy. Muszę przyznać, że ma talent muzyczny.
Po próbach byłam bardzo zmęczona. Lecz León oczywiście zadbał o to abym dobrze się czuła nawet gdy jestem wykończona. Zabrał mnie na ławkę na której się pierwszy raz pocałowaliśmy. Lecz powiedziałam po jakimś czasie :
- León, za tydzień lecimy w trasę. Ja muszę ćwiczyć bo ostatnio nie czuję zbytnio się dobrze w śpiewaniu. Ja idę. Dziękuję Ci, buziaki!
- Dobrze, cześć!
W domu gdy przyszłam znalazłam Ludmiłę w swoim pokoju. I co robiła ? Grzebała mi w szafie z ubraniami.
- W czymś pomóc? - zapytałam.
- Tak, idź! - odpowiedziała.
- Widzę że chcesz tu nocować. To ja idę do ciebie!- nastraszyłam ją i poszłam.
Ludmiła tak na serio ma wielki talent i jest zabawna. Chcę z nią poprawić relacje. Rano przyszłam do niej i powiedziałam, że ma ogromny talent. Ona oczywiście się zgodziła i mnie przytuliła. Jak Ludmi pozna się tak na żywo i tak bardziej to jest można dostrzec że jest wspaniała!
W studiu razem śpiewałyśmy i wystarczyło tylko pochwalić. Śpiewałyśmy w domu... uwielbiam ją! Ale to dziwne, tylko pochwalić, tylko pochwalić...? Wiedziałam, że coś jest grane! Lecz wszystko, że byłyśmy zgrane to tylko sen! Pod koniec snu pojawił się taki obrazek :
A podstęp to też na szczęście tylko w śnie! Uff, nic nie rozumiałam! W sumie, to sny na tym polegają. No nic. Poszłam do studia. Dziwiłam się tym, że wszyscy byli bardzo ładnie ubrani, inaczej niż zwykle. A tu?! Dziś była sesja to trasy, inaczej backstage. Nie spodziewałam się tego, że Marotti uzna moją stylizację za najlepszą.
-Jest najlepsza, wyjątkowa, wspaniała! - krzyknął.
- Ja? Ja nic nie wiedziałam- powiedziałam.
- Najważniejsza jest twoja naturalność. Jesteś naturalna, a inni umalowani, jejku! Violu, uratowałaś nas! -powiedział. Lecz na następny dzień miałam być bardziej koncertowo wyglądać i tak zrobiłam. Tak wyglądałam koncertowo :
Powiedzieli że wyglądam fenomenalnie. Muszę przyznać, że się zgadzam! Już coraz bliżej trasy. Próby cały czas, sesje też. Uwielbiam te emocje ! Kocham śpiewać i tańczyć a ostatnio pokochałam pozowanie to zdjęć. Każdy wyglądał genialnie ale to ja wyjątkowo spodobałam się wszystkim sponsorom You Mix'u. Oczywiście nie można powiedzieć, że było głupio, ale czasem to już irytuje. Gdy wróciłam do domu byłam bardzo zmęczona. No, ale nie mogłam zapomnieć, że na jutro muszę mieć wychwyconą nową piosenkę. W zasadzie mam kilka pomysłów, ale melodia i złączyć słowa. W końcu poszłam spać bez nowej piosenki. A rano w studiu się pytali. Musiałam zaśpiewać wymyślając słowa na poczekaniu. I nie uwieżycie! Wyszło w miarę dobrze. Tylko Ludmiła trochę się przyczepiła.
- Violu, świetnie, ale śpiewaj z serca bo wiem że masz ten talent. - powiedziała miło.
Wiadomo, że jak się już jest gwiazdą jest bardzo dużo niespodzianek i nie zgadniecie co mnie czeka!
- Ale co Marotti? Powiedz! - prosiłam
- Nieee- spodziaa- nkaa - mówił w kółko
Pierwszą która mnie spotkała to była Minnie i Mickey. Ja bardzo lubię tą parę. Pojechałam do Disneylandu i tam miałam czekać na przyjaciół. Stwierdzono że mam wielki talent i nie potrzebuję prób i na lecenie do Francji a potem znów do Buenos Aires i znów do Europy. Tam czekam na grupkę przyjaciół z On Beat.
Oczywiście tata się zgodził bez dłuższej gadki. Odnoszę wrażenie typowej szczęściary. Pewnie wiecie jak bardzo lubię podróże. Pamiętacie Angie we Francji? Chciałabym ją zobaczyć. Nagle Minnie podnosi swoją głowę do góry, a tam?
Super opowiadanie.
OdpowiedzUsuń